Pies liże łapy po spacerze? Wiosną to może być pierwszy sygnał alergii
Wiosna dla psa oznacza dłuższe spacery, nowe zapachy i trawę pod łapami. Dla opiekuna to często ulga po zimie, gdy wreszcie można wyjść dalej niż tylko na szybkie obejście bloku. Problem zaczyna się wtedy, gdy pies po powrocie uporczywie liże łapy, drapie brzuch, trzepie uszami albo ociera pysk o dywan. To nie zawsze błoto czy "psi nawyk" — wiosną winne mogą być alergeny przyniesione ze spaceru.
Wiosenna alergia u psa często wygląda inaczej niż u człowieka
U ludzi alergia kojarzy się głównie z katarem, kichaniem i łzawiącymi oczami. U psów bardzo często pierwszym i najbardziej dokuczliwym objawem jest świąd skóry. Dlatego opiekun może długo nie łączyć drapania z alergią, bo pies nie wygląda jak człowiek z katarem siennym. Zamiast tego liże łapy, gryzie przestrzenie między palcami, drapie uszy, ociera pysk o kanapę albo nie może spokojnie zasnąć po spacerze.
Najczęściej problem dotyczy tych miejsc, które mają najbliższy kontakt z trawą, pyłkami i kurzem. To łapy, brzuch, pachwiny, pysk oraz uszy. Pies może wrócić z pozornie zwykłego spaceru po parku, ale jego skóra nadal "niesie" na sobie pyłki traw, drzew, chwastów, zarodniki pleśni albo inne drobne cząstki drażniące. Dla wrażliwego organizmu to wystarczy, żeby uruchomić reakcję alergiczną.
Dlaczego pies najczęściej liże łapy?
Łapy są jak małe szczotki, które podczas spaceru zbierają wszystko z podłoża. Pies chodzi po trawie, mokrej ziemi, pyłkach, chodniku, liściach i miejscach, gdzie mogły znaleźć się środki do pielęgnacji trawników. Po powrocie do domu alergeny zostają między palcami i na opuszkach, a pies próbuje sobie ulżyć w najprostszy sposób — zaczyna lizać albo wygryzać łapy.
To może szybko zamienić się w błędne koło. Skóra swędzi, więc pies ją liże. Lizanie przynosi chwilową ulgę, ale jednocześnie podrażnia skórę jeszcze bardziej. Po kilku dniach mogą pojawić się zaczerwienienia, ranki, przebarwienia sierści, wilgotne miejsca między palcami albo nieprzyjemny zapach. Wtedy problem nie jest już tylko sezonową reakcją, ale może prowadzić do stanu zapalnego skóry.
Objawy alergii, które łatwo przeoczyć
Wiosenna alergia u psa nie zawsze zaczyna się gwałtownie. Czasem najpierw widać tylko drobne zmiany w zachowaniu. Pies częściej zatrzymuje się na spacerze, żeby się podrapać. Po powrocie długo zajmuje się jedną łapą. Wieczorem przewraca się z boku na bok, jakby nie mógł znaleźć wygodnej pozycji. Opiekun może uznać, że zwierzę jest zmęczone, przegrzane albo po prostu "coś je zaswędziało".
Niepokój powinno wzbudzić zwłaszcza uporczywe lizanie łap, drapanie brzucha, zaczerwienione uszy, potrząsanie głową, ocieranie pyska o dywan, łzawienie oczu, kichanie, wygryzanie sierści i pojawienie się strupków. U części psów alergia sprzyja też nawracającym infekcjom uszu. Jeśli pies co roku wiosną zaczyna mieć podobne objawy, to bardzo ważna wskazówka.
Co najczęściej uczula psa wiosną?
Wiosną w powietrzu i na ziemi jest znacznie więcej czynników drażniących niż zimą. Najczęściej chodzi o pyłki traw, drzew i chwastów, ale problemem mogą być też zarodniki pleśni, roztocza kurzu, owady oraz pchły. U wrażliwych psów nawet pojedyncze ukąszenie pchły może wywołać bardzo silny świąd, dlatego profilaktyka przeciw pasożytom ma znaczenie nie tylko latem.
Znaczenie ma też pogoda. Po deszczu pyłki i inne drobne cząstki częściej osiadają na trawie, ziemi i chodnikach, więc pies może łatwo zebrać je na łapach oraz sierści. W suche i wietrzne dni alergeny unoszą się w powietrzu, a potem osiadają na pysku, uszach, brzuchu i grzbiecie. Dlatego pies, który lubi tarzać się w trawie albo biegać po zaroślach, może reagować silniej niż zwierzę spacerujące głównie przy domu.
Jak pomóc psu po spacerze?
Najprostsza pomoc zaczyna się zaraz po powrocie do domu. Nie trzeba od razu kąpać psa po każdym spacerze, ale warto przetrzeć łapy wilgotną ściereczką albo specjalnymi chusteczkami dla zwierząt. Przy psach szczególnie wrażliwych dobrze jest delikatnie oczyścić także brzuch i pachwiny, zwłaszcza jeśli spacer prowadził przez wysoką trawę.
Pomaga również regularne wyczesywanie sierści, częstsze pranie legowiska i odkurzanie miejsc, w których pies śpi. W dni o wysokim pyleniu można wybierać krótsze spacery w miejscach z mniejszą ilością wysokiej trawy. Warto też notować, kiedy objawy są najsilniejsze: po parku, po łące, po koszeniu trawy, po deszczu czy po konkretnym miejscu spacerowym. Takie obserwacje mogą bardzo pomóc weterynarzowi. Nie zapominaj też o dbaniu o czystość w domu. Pomocny może być także oczyszczacz powietrza wyposażony w filtr HEPA, który ogranicza ilość pyłków, kurzu i innych drobnych cząstek unoszących się w domu, dzięki czemu zwierzę ma mniejszy kontakt z alergenami.
Kiedy potrzebny jest weterynarz?
Do weterynarza warto zgłosić się wtedy, gdy świąd trwa kilka dni, pies drapie się codziennie, ma rany, wyłysienia, zaczerwienione uszy, brzydki zapach skóry albo nie może spokojnie spać. Konsultacja jest potrzebna także wtedy, gdy objawy wracają każdej wiosny lub nasilają się mimo przemywania łap i ograniczenia kontaktu z alergenami.
Lekarz może sprawdzić, czy rzeczywiście chodzi o alergię, czy może o pchły, infekcję skóry, świerzb, grzybicę, problem z uszami albo reakcję pokarmową. Leczenie zależy od przyczyny i nasilenia objawów. Czasem wystarczą specjalistyczne preparaty do skóry i ochrona przeciw pasożytom, a czasem potrzebne są leki przeciwświądowe, leczenie infekcji albo dłuższa diagnostyka. Pomocna może być suplementacja kwasami Omega-3 i Omega-6.
Czego nie robić na własną rękę?
Nie warto podawać psu leków dla ludzi bez konsultacji z lekarzem. Nie każdy preparat jest bezpieczny dla zwierząt. Dawka zależy od masy ciała, wieku i stanu zdrowia psa. Ryzykowne jest też częste kąpanie psa w przypadkowych szamponach, bo podrażniona skóra może zareagować jeszcze większym świądem.
Lepiej też nie zwlekać, jeśli pies rozdrapuje skórę do krwi. Alergia sama w sobie jest męcząca, ale największy problem zaczyna się wtedy, gdy przez drapanie dochodzi do ran i zakażeń. Wiosna powinna być dla psa czasem radości, a nie sezonem ciągłego swędzenia. Jeśli więc po spacerze pupil coraz częściej liże łapy, gryzie skórę albo trzepie uszami, warto potraktować to jako sygnał, a nie drobne dziwactwo.
Sprawdzaj kalendarz pylenia i zwracaj uwagę na dni z wysokim stężeniem pyłków. W takim czasie lepiej skrócić spacery i wybierać pory, gdy pylenie jest mniej dokuczliwe, na przykład rano lub późnym wieczorem. Warto też omijać świeżo skoszoną trawę, bo u wielu psów może nasilać świąd, lizanie łap i podrażnienia skóry.