Badacze sprawdzili, jak koty komunikują się w sytuacjach, gdy bardzo zależy im na zdobyciu jedzenia lub ulubionej zabawki. Okazało się, że sposób komunikacji wyraźnie zmieniał się w zależności od tego, czego zwierzę oczekiwało.
W tym artykule:
Koty miauczały częściej, gdy chodziło o jedzenie
Badanie "Vocal signals produced by the domestic cat (Felis silvestris catus) in highly motivating contexts" przeprowadzili naukowcy z Institute of Psychology na University of São Paulo. Wyniki opublikowano online w 2025 roku, a praca ukazała się następnie w lutowym wydaniu "Journal of Comparative Psychology" z 2026 roku.
W badaniu uczestniczyło 48 opiekunów wraz ze swoimi kotami. Eksperyment przeprowadzano w domach zwierząt, a naukowcy obserwowali przebieg próby zdalnie.
Kotom pokazywano dwa rodzaje atrakcyjnych dla nich bodźców: jedzenie albo zabawkę. Zwierzę mogło je zobaczyć i poczuć ich zapach, ale przez 60 sekund nie mogło ich dostać.
Różnica była wyraźna. Koty miauczały istotnie częściej, gdy czekały na jedzenie, niż wtedy, gdy próbowały dostać zabawkę. Zdaniem autorów pokazuje to, że częstotliwość miauczenia może być związana z aktualną motywacją zwierzęcia.
Miauczenie to nie wszystko. Kot używa również spojrzenia
Badacze zauważyli jeszcze jeden ciekawy szczegół. Podczas oczekiwania na jedzenie koty częściej patrzyły na swojego opiekuna. Częściej zdarzało się również, że jednocześnie patrzyły na człowieka i miauczały.
Autorzy wskazują, że może to świadczyć o wykorzystywaniu komunikacji dwukanałowej — zwierzę jednocześnie używa sygnału wzrokowego i dźwięku.
Gdy natomiast koty próbowały odzyskać dostęp do zabawki, częściej pojawiały się zachowania polegające na kontakcie fizycznym. Oznacza to, że kot może zmieniać sposób działania zależnie od tego, co chce osiągnąć.
Nie oznacza to, że naukowcy udowodnili, iż kot świadomie układa komunikat w rodzaju: "zamiauczę, a człowiek da mi jedzenie". Wyniki pokazują jednak, że kocia komunikacja jest silnie związana z sytuacją i aktualną potrzebą zwierzęcia.
Kocie "miau" jest wyjątkowo elastyczne
Potwierdzają to również inne badania. W grudniu 2025 roku w "Scientific Reports" ukazała się praca "Meows encode less individual information than purrs and show greater variability in domestic than in wild cats". Naukowcy przeanalizowali 276 miauknięć 14 kotów domowych oraz 557 przypadków mruczenia 21 kotów.
Okazało się, że zarówno miauczenie, jak i mruczenie kota zawierają informacje pozwalające odróżniać poszczególne zwierzęta. Co ciekawe, indywidualne cechy kota były silniej zakodowane w mruczeniu niż w miauczeniu. Miauczenie kota wyróżniało się natomiast większą zmiennością.
Badacze porównali również dźwięki kotów domowych z miauknięciami pięciu dzikich gatunków kotowatych, m.in. żbika europejskiego, kota nubijskiego, kota błotnego, geparda i pumy. Miauknięcia kotów domowych wykazywały większą różnorodność akustyczną. Autorzy sugerują, że może to być efekt udomowienia i wielowiekowego życia u boku człowieka.
Kot może mieć cały repertuar dźwięków
Miauczenie to tylko część kociego języka. Przegląd naukowy dotyczący komunikacji głosowej kotów wskazuje, że w literaturze opisano do 21 różnych rodzajów wokalizacji, a rzeczywisty repertuar może być jeszcze większy. Dźwięki mogą różnić się m.in. intensywnością, długością i wysokością.
Na komunikację wpływa także środowisko, w którym żyje zwierzę. Autorzy przeglądu zwracają uwagę, że koty domowe i zdziczałe różnią się pod względem wokalizacji, a koty żyjące z ludźmi potrafią bardzo elastycznie wykorzystywać dźwięki w kontaktach z człowiekiem.
Dlatego opiekun może z czasem zauważyć, że jego kot inaczej odzywa się przed posiłkiem, inaczej podczas zabawy, a jeszcze inaczej, gdy chce zwrócić na siebie uwagę. Nie każde miauknięcie da się przetłumaczyć na jedno konkretne "słowo", ale coraz więcej badań wskazuje, że sposób, w jaki kot używa głosu, zależy od kontekstu, emocji i tego, czego w danym momencie potrzebuje.