Aż u 99 proc. właściciele zauważyli podczas napadu lub bezpośrednio po nim przynajmniej jeden objaw związany z autonomicznym układem nerwowym.
Pies może się ślinić, oddać mocz albo nagle dużo pić
Padaczka u psa kojarzy się przede wszystkim z drgawkami, sztywnieniem ciała czy utratą świadomości. Naukowcy z University of Glasgow i Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie przyjrzeli się jednak objawom, o których mówi się znacznie rzadziej.
Napad padaczkowy to nie tylko drgawki. Ślinienie zgłoszono u 87,6 proc. psów, oddawanie moczu u 79,1 proc., a wzmożone pragnienie u 78,4 proc.
Chodzi o objawy autonomiczne, czyli związane z działaniem autonomicznego układu nerwowego. Kontroluje on procesy zachodzące bez świadomego udziału zwierzęcia, m.in. wydzielanie śliny, pracę przewodu pokarmowego, oddychanie czy reakcję źrenic.
Badanie przeprowadzono za pomocą internetowej ankiety skierowanej do opiekunów psów z padaczką. Była ona dostępna od marca do sierpnia 2025 r. Po zastosowaniu kryteriów kwalifikacji do końcowej analizy trafiły dane 704 psów.
Właścicieli pytano o objawy obserwowane podczas napadu lub bezpośrednio po nim. Co najmniej jeden objaw autonomiczny zgłoszono u 697 z 704 psów, czyli 99 proc.
Najczęstsze było nadmierne ślinienie — dotyczyło 87,6 proc. psów. Oddawanie moczu zgłoszono u 79,1 proc., wzmożone pragnienie u 78,4 proc., a rozszerzenie źrenic u 71,8 proc.
Zmiany apetytu zauważono u 73,9 proc. psów. Tę liczbę trzeba jednak interpretować ostrożnie. Autorzy nie określili w ankiecie dokładnych ram czasowych dla zmian apetytu, dlatego nie mogli z pewnością stwierdzić, że były one bezpośrednio związane z zaburzeniami autonomicznymi towarzyszącymi napadom.
U 96,9 proc. psów pojawiały się objawy ze strony układu pokarmowego
Badacze pogrupowali zgłaszane objawy również według części organizmu. Najczęściej występowały te związane z układem pokarmowym — stwierdzono je u 96,9 proc. badanych psów.
Objawy ze strony układu moczowo-płciowego występowały u 91,1 proc. zwierząt, a związane z układem krążenia lub oddychaniem u 84,2 proc. Objawy dotyczące oczu zgłoszono u 78,1 proc., natomiast skórne u 52,4 proc.
Nie wszystkie zmiany były równie częste. Bezdech zgłoszono u 16,7 proc. psów, nierówną szerokość źrenic u 18,8 proc., sinicę u 20,5 proc., a ból brzucha u 21,3 proc. Wśród samców priapizm odnotowano u 14,6 proc.
Badacze sprawdzili także, czy z czasem objawy się zmieniały. Średni wskaźnik ich pogorszenia wynosił 3,6 proc., a poprawy 2,9 proc. Różnica była istotna statystycznie, jednak sami autorzy podkreślają, że pogarszanie się objawów było rzadkie. Nie oznacza to więc, że u większości psów wraz z upływem czasu stawały się one coraz silniejsze.
Badanie pokazuje, na co jeszcze zwracać uwagę podczas napadu
Wyniki pokazują, że obserwacja psa z padaczką nie powinna ograniczać się wyłącznie do najbardziej charakterystycznych objawów ruchowych. Ślinienie, oddawanie moczu, silne pragnienie czy rozszerzone źrenice również mogą towarzyszyć napadowi albo pojawić się bezpośrednio po nim.
Autorzy zwracają uwagę, że monitorowanie takich zmian może mieć znaczenie podczas prowadzenia psa z padaczką, również ze względu na ich potencjalny wpływ na jakość jego życia.
Warto przy tym pamiętać, w jaki sposób zebrano dane. Ankiety wypełniali właściciele psów, których rekrutowano m.in. w grupach na Facebooku poświęconych padaczce. Badacze nie weryfikowali diagnozy w dokumentacji weterynaryjnej, dlatego informacje o rozpoznaniu choroby i obserwowanych objawach pochodziły od opiekunów.
Wyniki dotyczą konkretnej grupy 704 psów, których opiekunowie wypełnili ankietę. W tej grupie aż 99 proc. zwierząt miało przynajmniej jeden zgłoszony objaw autonomiczny podczas napadu lub bezpośrednio po nim.
Jeżeli pies choruje na padaczkę, warto więc obserwować nie tylko czas trwania i przebieg samego napadu. Informacja o tym, czy pies mocno się ślinił, oddał mocz, intensywnie pił albo miał rozszerzone źrenice, może być dodatkową wskazówką dla lekarza weterynarii.