To ostrożny, ale ważny sygnał, że wielkie wieloryby mogą stopniowo wracać na dawne obszary występowania.
W tym artykule:
Wieloryby znów pojawiają się u wybrzeży Afryki
Naukowcy przeanalizowali dane dotyczące płetwali błękitnych i finwali, nazywanych także płetwalami zwyczajnymi, z południowo-wschodniej części Atlantyku. Zebrane informacje obejmowały okres od 1964 do 2025 roku.
Wyniki opisano w 2026 roku na łamach naukowego czasopisma "African Journal of Marine Science". Autorzy chcieli sprawdzić, czy wielkie wieloryby wracają na obszary, na których przed erą przemysłowych polowań występowały znacznie częściej.
Zmiana jest wyraźna. Aż 95 proc. potwierdzonych rekordów pochodziło z lat 2012–2025. Do rekordów zaliczano zarówno obserwacje żywych zwierząt, jak i przypadki znalezienia wielorybów wyrzuconych na brzeg.
Nie oznacza to jeszcze, że populacje wróciły do dawnej liczebności. Naukowcy mówią jednak o sygnale zgodnym ze stopniową odbudową.
Przez dziesięciolecia spotkanie było rzadkością
Skalę zmiany najlepiej pokazuje wcześniejszy okres. Od 1973 do 2014 roku odnotowano zaledwie cztery obserwacje płetwali błękitnych i dwie finwali, mimo że w regionie prowadzono badania morskie.
W ostatnich latach takich spotkań zaczęło przybywać. W przypadku płetwala błękitnego badacze zebrali kilkanaście nowych obserwacji. Finwale widywano zdecydowanie częściej – pojawiały się pojedynczo oraz w niewielkich grupach.
Szczególnie interesujące było stwierdzenie młodych płetwali błękitnych. Może to oznaczać, że okolice Namibii są dla tego gatunku czymś więcej niż tylko miejscem, przez które przepływa podczas migracji.
Ten region mógł być ważny także dla młodych
Dawne dane z czasów wielorybnictwa wskazują, że wody południowo-zachodniej Afryki mogły być wykorzystywane przez samice z młodymi. Nowe obserwacje młodych płetwali błękitnych pasują do tej hipotezy.
Naukowcy podchodzą jednak do niej ostrożnie. Nadal nie wiadomo dokładnie, gdzie znajdują się najważniejsze miejsca rozrodu płetwali błękitnych z południowego Atlantyku.
Więcej wiadomo o finwalach. U wybrzeży Namibii obserwowano je przez większą część roku. Widywano także zwierzęta żerujące. To sugeruje, że bogate w pokarm wody regionu Bengueli nadal mogą być dla nich ważnym miejscem.
Przemysłowe polowania niemal je zdziesiątkowały
Płetwale błękitne i finwale należały do największych ofiar przemysłowego wielorybnictwa XX wieku.
Statki wielorybnicze wyposażone w coraz skuteczniejszy sprzęt mogły ścigać zwierzęta, które wcześniej były dla człowieka trudne do upolowania. W ciągu kilkudziesięciu lat liczebność wielu populacji gwałtownie się załamała.
Według danych przywołanych przez autorów badania w okresie przemysłowych połowów złowiono setki tysięcy płetwali błękitnych oraz finwali.
Szczególnie dramatyczna była sytuacja płetwala błękitnego – największego zwierzęcia żyjącego obecnie na Ziemi. Niektóre jego populacje do dziś pozostają tylko ułamkiem tego, czym były przed rozpoczęciem masowych polowań.
Dlatego kilka lub kilkadziesiąt nowych obserwacji może wydawać się niewielką liczbą, ale dla naukowców ważny jest przede wszystkim kierunek zmiany.
Jest jednak ważne "ale"
Większa liczba zgłoszeń nie musi oznaczać wyłącznie tego, że wielorybów rzeczywiście jest więcej.
W ostatnich latach na wodach Namibii i RPA pracuje więcej osób prowadzących obserwacje ssaków morskich. Rozwinęły się także badania związane z działalnością na morzu. Szansa na zauważenie i zgłoszenie wieloryba jest więc większa niż kilkadziesiąt lat temu.
Autorzy badania uwzględniają to ograniczenie i nie twierdzą, że na podstawie tych danych można już dokładnie określić liczebność populacji. Mimo to coraz częstsze pojawianie się obu gatunków pasuje do obrazu stopniowej odbudowy po zakończeniu przemysłowego wielorybnictwa.
Wieloryby wracają do innego oceanu niż ten sprzed lat
Zakaz masowych polowań dał wielorybom szansę na odbudowę, ale nie oznacza, że dziś są bezpieczne. Zagrożeniem pozostają m.in. kolizje ze statkami, zaplątywanie się w sprzęt rybacki, hałas pod wodą, zanieczyszczenia oraz zmiany klimatu. Szczególnie niebezpieczne mogą być miejsca, w których szlaki wielorybów przecinają się z intensywnym ruchem statków.
Dlatego naukowcy chcą dokładniej monitorować wody u wybrzeży Namibii i RPA. Pomóc mogą zarówno obserwacje prowadzone ze statków, jak i urządzenia rejestrujące pod wodą odgłosy wielorybów.
Po dziesięcioleciach ciszy każdy kolejny płetwal pojawiający się w tym regionie jest ważnym sygnałem. Nie można jeszcze mówić o pełnym powrocie tych oceanicznych olbrzymów, ale coraz więcej wskazuje na to, że zaczynają odzyskiwać część miejsc, które kiedyś straciły.