Takie "polowanie na nogi" często nie ma nic wspólnego ze złością. Dla kota poruszające się stopy mogą stać się wyjątkowo atrakcyjnym celem zabawy.
Kot widzi ruch i budzi się łowca
Koty są drapieżnikami, a elementy zachowania łowieckiego pojawiają się również podczas zabawy. Typowa sekwencja obejmuje skradanie się, pogoń, schwytanie i ugryzienie. Właśnie taki schemat opisują specjaliści zajmujący się problemowymi zachowaniami kotów.
Teraz wystarczy spojrzeć na sytuację z kociej perspektywy. Człowiek przechodzi przez pokój, nogawka się porusza, stopa znika za rogiem, po chwili pojawia się ponownie. Dla młodego albo bardzo aktywnego kota może to być bodziec podobny do ruchu potencjalnej zdobyczy.
Dlatego niektóre koty czają się pod stołem, za drzwiami lub przy schodach, czekają na przechodzącego człowieka, wyskakują, chwytają nogę przednimi łapami i podgryzają kostkę. W literaturze weterynaryjnej atakowanie przechodzących nóg i kostek jest wręcz wymieniane jako przykład zachowania związanego z zabawą lub nieprawidłowo ukierunkowanym zachowaniem łowieckim.
Szczególnie często robią to kocięta
Kocięta muszą nauczyć się wielu elementów zachowania łowieckiego. Podczas zabawy ćwiczą skradanie się, pogoń, skakanie na cel, chwytanie go łapami i gryzienie. Nieprzypadkowo właśnie młode koty potrafią urządzać najbardziej spektakularne zasadzki na stopy domowników.
Wytyczne dotyczące etapów życia kotów przygotowane przez AAFP podkreślają, że w pierwszym roku życia kocięta często angażują się w zabawę przypominającą polowanie. Specjaliści zalecają jednocześnie, aby od początku nie uczyć kota zabawy rękami ani stopami.
Jeżeli człowiek pozwala małemu kociakowi polować na palce pod kołdrą albo rusza stopą specjalnie po to, aby zwierzę ją łapało, zabawa może wyglądać niewinnie. Problem pojawia się kilka miesięcy później, kiedy kot jest większy, ma mocniejsze szczęki i pazury, ale nadal uważa ludzkie ręce i nogi za zabawki.
Czasami kot po prostu ma za mało okazji do polowania
Domowy kot dostaje jedzenie do miski i nie musi spędzać wielu godzin na zdobywaniu pokarmu. Potrzeba wykonywania zachowań łowieckich jednak nie znika.
W wytycznych AAFP i ISFM dotyczących środowiska kota możliwość zabawy i realizowania zachowań łowieckich została uznana za jeden z podstawowych elementów odpowiedniego środowiska. Zalecane są zabawki, które zachowują się jak zdobycz – na przykład poruszająca się po podłodze "mysz" lub wędka. Kot powinien też od czasu do czasu rzeczywiście złapać zabawkę.
Jeżeli tych okazji jest niewiele, poruszająca się kostka może okazać się najciekawszym "obiektem łowieckim" w mieszkaniu.
To jeden z powodów, dla których atakowanie nóg może szczególnie rzucać się w oczy u kotów młodych, aktywnych i mocno nastawionych na zabawę.
Podgryzanie może również oznaczać: "zajmij się mną"
Kot szybko uczy się, które zachowania wywołują reakcję człowieka. Jeśli po złapaniu za nogę właściciel zaczyna mówić do kota, biegać za nim albo natychmiast wyciąga zabawkę, zwierzę może skojarzyć całe zdarzenie z otrzymaniem uwagi.
Wtedy pierwotnie spontaniczne polowanie na kostki może stać się zachowaniem, które kot powtarza, ponieważ przynosi mu określony efekt.
Dlatego warto obserwować, kiedy takie ataki się pojawiają. Czy kot robi to przed posiłkiem? Wieczorem, gdy staje się bardziej aktywny? A może zawsze wtedy, kiedy przez dłuższy czas nikt się z nim nie bawił?
Taki schemat może wiele powiedzieć o przyczynie zachowania.
Nie karz kota za atakowanie nóg
Krzyk, klaps czy spryskiwanie wodą mogą przestraszyć kota, ale nie pokazują mu, co powinien zrobić zamiast polowania na kostkę. Mogą też pogorszyć jego relację z człowiekiem.
Feline Veterinary Medical Association zaleca przekierowywanie niewłaściwej zabawy na odpowiedni obiekt i stosowanie pozytywnego wzmacniania. Specjaliści podkreślają, że w zabawie nie powinno się wykorzystywać dłoni ani poruszających się palców czy stóp.
Znacznie lepiej dać kotu coś, co naprawdę może ścigać i złapać.
Sprawdzą się między innymi:
- wędki z zabawką umieszczoną w bezpiecznej odległości od dłoni,
- zabawki ciągnięte po podłodze,
- piłeczki i lekkie zabawki do pogoni,
- zabawki, które kot może złapać i przytrzymać,
- maty i zabawki na przysmaki, wymagające "zdobywania" jedzenia.
W przypadku kota regularnie polującego na nogi FelineVMA zaleca krótkie sesje zabawy przedmiotami co najmniej dwa razy dziennie. Mogą trwać tylko kilka minut – chodzi o regularne stworzenie kotu bezpiecznego ujścia dla zachowań łowieckich.
Wędka jest lepsza niż własne palce
Dobra zabawa powinna choć częściowo przypominać polowanie. Zamiast machać zabawką tuż przed pyszczkiem kota, warto pozwolić jej "uciekać", znikać za meblem, zatrzymywać się i ponownie ruszać.
Ważne jest także, żeby kot mógł ją czasami dogonić i złapać. Wytyczne środowiskowe dla kotów zwracają uwagę, że możliwość schwytania "zdobyczy" pomaga ograniczyć frustrację.
To może być szczególnie istotne w przypadku zwierzaka, który sam znalazł sobie substytut polowania – twoje kostki.
Kiedy podgryzanie przestaje być niewinną zabawą?
Nie każde ugryzienie nogi powinno być automatycznie tłumaczone instynktem łowieckim. Kot może ugryźć również ze strachu, w wyniku silnego pobudzenia, frustracji albo bólu.
Szczególną uwagę warto zwrócić na nagłą zmianę zachowania. Jeżeli dorosły kot wcześniej nigdy nie atakował człowieka, a niespodziewanie zaczął gryźć, staje się drażliwy albo reaguje agresywnie na dotyk, warto skonsultować go z lekarzem weterynarii. Ból i niektóre choroby mogą obniżać tolerancję kota i prowadzić do zachowań agresywnych.
Podobnie należy zareagować, jeśli ataki są coraz mocniejsze, trudno je przewidzieć, kot powoduje poważne rany albo oprócz gryzienia pojawiają się inne wyraźne zmiany jego zachowania.
Twoja kostka po prostu może być bardzo kuszącym celem
Kot czający się za drzwiami i wyskakujący na przechodzące nogi nie musi być złośliwy ani próbować pokazać, "kto tu rządzi". Bardzo często robi coś, do czego jego ciało i mózg są doskonale przygotowane – skrada się, ściga, chwyta i gryzie. Problem polega na tym, że zamiast zabawek wybrał człowieka.
Jeżeli kot regularnie podgryza kostki, warto więc zacząć nie od karania go, lecz od pytania: czy każdego dnia ma wystarczająco dużo okazji, żeby zapolować na coś, co rzeczywiście wolno mu złapać?