Rok od zakazu hodowli zwierząt na futra. Co stało się z fermami w Polsce?

17 października 2026 roku mija dokładnie rok od głosowania w Sejmie, które przesądziło o przyszłości hodowli zwierząt na futra w Polsce. Po latach nieudanych prób przyjęto przepisy nakazujące stopniowe zamknięcie ferm.

Rok temu Sejm zdecydował o zakazie hodowli zwierząt na futraRok temu Sejm zdecydował o zakazie hodowli zwierząt na futra
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Dziś wiadomo już, że część hodowli zniknęła z rejestru, a kolejne pozostają puste lub zawiesiły działalność. Na całkowite zakończenie hodowli trzeba jednak poczekać do końca 2033 roku.

Rok temu Sejm zdecydował o zakazie hodowli zwierząt na futra

17 października 2025 roku Sejm przyjął nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, wprowadzającą zakaz komercyjnej hodowli zwierząt na futra. Za przyjęciem przepisów głosowało 339 posłów, 78 było przeciw, a 19 wstrzymało się od głosu.

Była to kolejna próba zakończenia działalności ferm futrzarskich w Polsce. Wcześniejsze projekty nie uzyskały wystarczającego poparcia lub nie przeszły całego procesu legislacyjnego. Tym razem ustawa została przyjęta przez parlament, a 2 grudnia 2025 roku podpisał ją prezydent Karol Nawrocki.

Przepisy weszły w życie 19 grudnia 2025 roku. Od tego momentu nie można zakładać nowych ferm prowadzących hodowlę zwierząt na futra objętą zakazem. Istniejące gospodarstwa otrzymały natomiast okres przejściowy na zakończenie działalności.

Zakaz dotyczy między innymi norek, lisów i jenotów. Nie obejmuje królików, których hodowla w celu pozyskiwania futer nadal pozostaje legalna.

Co stało się z fermami futrzarskimi? Są nowe dane

Rok po sejmowym głosowaniu pojawiły się informacje pokazujące, jak zmienia się sytuacja polskich hodowli. 17 października 2026 roku Radio ZET opublikowało dane przekazane przez Stowarzyszenie Otwarte Klatki.

Jak poinformowała Marta Korzeniak z organizacji, co najmniej 14 ferm zostało wykreślonych z publicznego rejestru Głównego Inspektoratu Weterynarii. Kolejne 22 fermy oznaczono jako puste lub z zawieszoną działalnością. Wśród nich znajdują się również obiekty należące do dużych przedsiębiorców z branży futrzarskiej, w tym Rajmunda Gąsiorka i rodziny Wójcików.

Przedstawicielka Otwartych Klatek zwróciła uwagę, że dane dostępne w publicznym rejestrze nie muszą dokładnie odzwierciedlać liczby funkcjonujących hodowli. Według organizacji rzeczywista liczba aktywnych ferm może być niższa. Stowarzyszenie wystąpiło już do Głównego Inspektoratu Weterynarii o szczegółowe informacje.

Nie wszystkie fermy wykazane jako puste lub zawieszone zostały jednak definitywnie zamknięte. Obecne dane pokazują zmiany w działalności hodowli, ale nie pozwalają jeszcze określić ostatecznej liczby gospodarstw, które na stałe zrezygnowały z produkcji futer.

Fermy mają czas do końca 2033 roku. Za wcześniejsze zamknięcie przewidziano odszkodowania

Nowe przepisy nie nakazały natychmiastowego zamknięcia wszystkich działających hodowli. Przedsiębiorcy, którzy prowadzili fermy przed wejściem ustawy w życie, mogą kontynuować działalność w okresie przejściowym, ale muszą ją zakończyć najpóźniej 31 grudnia 2033 roku.

Ustawa przewiduje również rekompensaty dla hodowców, którzy zdecydują się wcześniej zrezygnować z produkcji futer. Wysokość odszkodowania zależy od terminu zakończenia działalności oraz średniego rocznego przychodu z lat 2020–2024.

Przedsiębiorcy zamykający fermy do 1 stycznia 2027 roku mogą ubiegać się o odszkodowanie odpowiadające 25 proc. tak obliczonego przychodu. W kolejnych latach wysokość rekompensaty stopniowo maleje, aż do 5 proc. dla hodowli kończących działalność do 1 stycznia 2031 roku. Późniejsze zamknięcie fermy nie daje prawa do odszkodowania na tych zasadach.

Oznacza to, że choć zakaz już obowiązuje, zwierzęta mogą być nadal utrzymywane na istniejących fermach przez ponad siedem kolejnych lat.

Polska przez lata próbowała zakończyć hodowlę zwierząt na futra

Zakaz przyjęty w 2025 roku był rezultatem wieloletnich prac nad zmianą przepisów dotyczących ochrony zwierząt. Projekt przygotowany przez posłankę Małgorzatę Tracz przy współpracy z organizacjami pozarządowymi stanowił siódmą próbę wprowadzenia takiego rozwiązania.

Organizacje prozwierzęce od lat zwracały uwagę na warunki panujące na fermach futrzarskich. Norki i lisy utrzymywane w klatkach mają ograniczone możliwości poruszania się i realizowania naturalnych zachowań. Zwolennicy zakazu wskazywali, że hodowla zwierząt wyłącznie w celu pozyskiwania futer wiąże się z problemami dotyczącymi ich dobrostanu.

Przeciwnicy nowych przepisów podnosili natomiast kwestie gospodarcze, w tym utratę źródeł utrzymania przez hodowców oraz konsekwencje dla osób zatrudnionych w branży. Właśnie dlatego w ustawie znalazły się przepisy dotyczące okresu przejściowego i odszkodowań.

Według danych przywoływanych przez organizacje prozwierzęce liczba ferm futrzarskich w Polsce malała jeszcze przed przyjęciem zakazu. W 2015 roku funkcjonowało ich 810, a w 2024 roku 209. Spadek liczby hodowli rozpoczął się więc znacznie wcześniej niż w październiku 2025 roku.

Rok po głosowaniu w Sejmie pierwsze fermy są już wykreślane z rejestru, a kolejne pozostają nieaktywne. To jednak dopiero początek procesu, który ma zakończyć się 31 grudnia 2033 roku. Do tego czasu na części polskich ferm nadal będą hodowane norki, lisy i inne zwierzęta przeznaczone na futra.

Źródła:

  • Sejm RP, druk nr 703 – przebieg procesu legislacyjnego, głosowanie z 17 października 2025 roku.
  • Ustawa z 7 listopada 2025 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt, Dz.U. 2025 poz. 1696.
  • Senat RP – dokumentacja prac nad ustawą o zakazie hodowli zwierząt na futra.
Wybrane dla Ciebie