5 powodów, dla których kot liże się po głaskaniu. Nie zawsze chodzi o higienę

Głaszczesz kota, a on po chwili zaczyna lizać futro dokładnie w miejscu, którego przed chwilą dotykała Twoja ręka. Nietrudno wtedy odnieść wrażenie, że mruczek próbuje natychmiast usunąć z futra zapach Twojej ręki. Zwykle nie ma powodu do obrazy. Kocie lizanie po głaskaniu może być zwykłą pielęgnacją, sposobem na uspokojenie albo delikatnym sygnałem, że dotyku było już za dużo.

Dlaczego kot liże się po głaskaniu?Dlaczego kot liże się po głaskaniu?
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

1. Poprawia sierść

Koty poświęcają pielęgnacji dużo czasu. Lizanie pomaga im usuwać zabrudzenia, układać sierść i utrzymywać ją w stanie, który daje im komfort. Dlatego po głaskaniu kot może po prostu "poprawiać" futro.

Dłoń człowieka przesuwa włosy, czasem lekko je nastroszy albo przygniecie. Dla nas to nic. Dla kota, który dużą część dnia spędza na kontroli własnego futra, to już wystarczający powód do kilku ruchów językiem.

To nie musi oznaczać, że kot odrzuca Twój dotyk. Bardziej prawdopodobne jest to, że po kontakcie z człowiekiem wraca do swojego porządku.

2. Porządkuje zapach

Dla kota zapach jest bardzo ważną informacją. Gdy go głaszczesz, zostawiasz na sierści swój zapach: skóry, kremu, mydła, perfum, jedzenia albo detergentu z ubrań. Kot może potem lizać futro, żeby przywrócić sobie znajomy zapach lub po prostu uporządkować tę nową informację.

Nie chodzi więc o prostą myśl: "człowiek brzydko pachnie". To zbyt ludzkie tłumaczenie. Koty komunikują się zapachem, ocieraniem, znakowaniem i pielęgnacją. Po głaskaniu mogą więc reagować tak, jak reagują na zmianę zapachu na własnym ciele.

Warto zwrócić uwagę na kosmetyki. Silnie pachnący krem do rąk, perfumy albo olejki mogą być dla kota drażniące. Jeśli kot zawsze liże się po kontakcie z konkretnym zapachem, lepiej ograniczyć go przed głaskaniem.

3. Rozładowuje napięcie

Lizanie może mieć też funkcję uspokajającą. Kot, który poczuł przyjemność, pobudzenie albo lekką niepewność, może zacząć się myć, żeby wrócić do równowagi. Behawioryści opisują podobne zachowania jako czynności zastępcze lub samouspokajające. Zwierzę robi coś znajomego i powtarzalnego, gdy emocje są dla niego zbyt intensywne.

To może wydarzyć się nawet wtedy, gdy kot lubi głaskanie. Kontakt był przyjemny, ale trwał odrobinę za długo. Albo dotyk był w porządku, ale kot nie miał ochoty na dalszą interakcję. Zamiast od razu odejść, zaczyna się myć.

Jeśli po kilku sekundach lizania kot wygląda spokojnie, ma luźne ciało i nie unika człowieka, zwykle nie trzeba się martwić. To może być jego sposób na krótkie "przełączenie się".

4. Mówi, że wystarczy

Niektóre koty mają niski próg tolerancji na dotyk. Przez chwilę głaskanie jest przyjemne, a potem staje się zbyt intensywne. Dotyczy to zwłaszcza miejsc takich jak brzuch, łapy, ogon, nasada ogona albo długie pociągnięcia po grzbiecie.

Kot może wtedy zacząć się lizać, odwracać głowę, machać ogonem albo napinać ciało. To sygnały, że warto zrobić przerwę. Jeśli człowiek je zignoruje, kot może przejść do mocniejszego komunikatu: pacnięcia łapą, podgryzienia albo ucieczki.

Warto zwracać uwagę na sygnały:

  • ogon zaczyna szybko chodzić na boki,
  • uszy odchylają się do tyłu,
  • skóra na grzbiecie drga,
  • kot nagle przestaje mruczeć,
  • ciało robi się napięte,
  • kot zerka na rękę albo próbuje ją zatrzymać,
  • pojawia się podgryzanie.

To nie jest "złośliwość", ale typowa kocia granica. Najlepiej skończyć głaskanie wcześniej, zanim kot będzie musiał pokazać to bardziej dobitnie.

5. Coś go swędzi albo boli

Najczęściej lizanie po głaskaniu jest normalne. Inaczej wygląda sytuacja, gdy kot liże się gwałtownie, długo, bardzo często albo zawsze w tym samym miejscu. Wtedy trzeba pomyśleć nie tylko o zachowaniu, ale też o zdrowiu.

Nadmierne lizanie może mieć związek ze świądem, alergią, pchłami, pasożytami, podrażnieniem skóry, bólem, infekcją albo stresem. Szczególnie niepokojące są łysiejące miejsca, zaczerwienienie, strupki, ranki, łupież, częste wygryzanie sierści, nagła drażliwość i unikanie dotyku.

Uwaga należy się też kotom, które gwałtownie reagują na dotyk grzbietu lub nasady ogona. Jeśli po głaskaniu kot napina skórę, ucieka, miauczy, syczy, gryzie albo zaczyna nerwowo wylizywać jedno miejsce, lepiej skonsultować to z weterynarzem. Czasem dotyk ujawnia ból, którego wcześniej nie było widać.

Jak odróżnić zwykłe mycie od problemu?

Najważniejszy jest kontekst. Jednorazowe, spokojne lizanie po głaskaniu zwykle nie jest powodem do niepokoju. Kot poprawia sierść, porządkuje zapach albo kończy interakcję po swojemu.

Do weterynarza warto zgłosić się, jeśli:

  • lizanie jest nagłe i wyraźnie częstsze niż wcześniej,
  • kot liże lub wygryza jedno miejsce,
  • pojawia się łysienie,
  • skóra jest zaczerwieniona albo poraniona,
  • kot reaguje bólem na dotyk,
  • unika głaskania, choć wcześniej je lubił,
  • pojawia się agresja przy dotykaniu konkretnej części ciała,
  • kot ma pchły, strupki, łupież albo silny świąd.

W domu można zrobić też prosty test: skrócić głaskanie, dotykać tylko miejsc, które kot zwykle lubi, i obserwować reakcję. Wiele kotów najlepiej toleruje głaskanie po policzkach, pod brodą, na głowie i przy szyi. Brzuch, łapy, ogon i nasada ogona często są dla nich bardziej wrażliwe. Aczkolwiek są wyjątki

Co zrobić, gdy kot liże się po głaskaniu?

Najlepsza zasada jest prosta: dać kotu wybór. Pozwól mu podejść, ocierać się i samemu decydować, ile kontaktu chce. Głaszcz krótko i rób przerwy. Jeśli kot zostaje blisko, możesz kontynuować. Jeśli się odsuwa, zaczyna się nerwowo myć albo machać ogonem, zakończ kontakt.

Nie karć kota za podgryzanie ani pacnięcie łapą. Zwykle wcześniej wysyłał delikatniejsze sygnały, których człowiek nie zauważył. Lepiej nauczyć się jego granicy: czy lubi trzy ruchy dłonią, czy dziesięć, czy tylko drapanie pod brodą.

Kot, który liże się po głaskaniu, nie zawsze mówi: "nie dotykaj mnie". Czasem mówi: "poprawiam futro". Czasem: "wystarczy". A czasem: "coś mnie swędzi albo boli". Właśnie dlatego nie warto oceniać jednego gestu w oderwaniu od reszty zachowania.

Źródła: Cornell Feline Health Center, VCA Hospitals, The Spruce Pets, Humane Society of Huron Valley.

Wybrane dla Ciebie