Dlaczego pies wacha miejsca intymne człowieka? To krępujące, ale dla niego ma sens
Sytuacja bywa niezręczna: gość wchodzi do domu, pies podbiega i od razu kieruje nos tam, gdzie człowiek najmniej by chciał. Opiekun przeprasza, gość sztywnieje, a pies wygląda tak, jakby nie rozumiał całego zamieszania. I rzeczywiście — z jego perspektywy nie dzieje się nic niestosownego. Dla psa wąchanie okolic krocza to nie złośliwość, brak manier ani "dziwne upodobanie", tylko sposób zbierania informacji o człowieku.
Pies poznaje świat nosem, nie rozmową
Człowiek, gdy kogoś poznaje, patrzy na twarz, słucha głosu, zwraca uwagę na gesty i słowa. Pies robi coś innego: używa nosa. Zapach jest dla niego jednym z najważniejszych źródeł informacji o świecie. To dlatego psy tak intensywnie wąchają trawę, słupy, drzewa, buty, dłonie, torby z zakupami i miejsca, w których wcześniej przebywały inne zwierzęta.
Zobacz także: Lista psich łobuzów: 15 ras psów o najgorszych manierach
Dla człowieka wiele zapachów jest ledwie wyczuwalnych albo zupełnie niewidocznych. Dla psa mogą być jak szczegółowa wiadomość. Z zapachu może odczytywać informacje o innym psie, człowieku, jedzeniu, emocjach, śladach zostawionych na spacerze, a nawet zmianach zachodzących w organizmie. Nie oznacza to, że pies "diagnozuje" każdą osobę, którą obwąchuje. Oznacza raczej, że jego nos rejestruje znacznie więcej niż nasz.
Dlatego kiedy pies wącha człowieka w okolicach krocza, nie myśli o tym tak jak człowiek. Nie przekracza granic z premedytacją. Po prostu trafia do miejsca, które dla jego nosa jest wyjątkowo bogate w zapachy.
Dlaczego akurat krocze?
Okolice pachwin i krocza mają dla psa dużo intensywnych zapachów. Znajdują się tam m.in. gruczoły apokrynowe, czyli gruczoły zapachowe obecne także pod pachami. To one biorą udział w tworzeniu indywidualnego zapachu ciała. Do tego dochodzi pot, zapach skóry, ubrań, kosmetyków, hormonów, cyklu menstruacyjnego, niedawnej aktywności fizycznej, stresu albo kontaktu z innymi zapachami. AKC wskazuje, że psy mogą szczególnie interesować się zapachem okolic intymnych m.in. po seksie, porodzie czy w czasie menstruacji, ponieważ zapach ciała się zmienia. Psy dzięki węchowi pozyskują informacje o płci, emocjach, stanie zdrowia.
Dla człowieka brzmi to niezręcznie. Dla psa to zwykła informacja. W świecie psów wąchanie okolic odbytu i narządów płciowych jest normalnym elementem poznawania się. Psy nie mają ludzkiego poczucia wstydu. Nie rozumieją, że dla gościa takie zachowanie może być krępujące, zbyt bezpośrednie albo niekomfortowe.
To ważne rozróżnienie. Pies nie robi tego "specjalnie", żeby kogoś zawstydzić. Nie jest też automatycznie źle wychowany. Może być ciekawy, pobudzony, bardzo towarzyski albo po prostu nie nauczono go jeszcze, że przy ludziach należy zachować większy dystans.
Niektórych ludzi pies może wąchać intensywniej
Zdarza się, że pies bardziej interesuje się jedną osobą niż inną. Może chodzić o zapach hormonów, miesiączkę, ciążę, okres po porodzie, niedawny stosunek seksualny, intensywne pocenie, trening, chorobę, stres, leki, kosmetyki albo kontakt z innym zwierzęciem. Pies może też mocniej reagować na gości, którzy przyszli z zewnątrz i przynieśli na ubraniu całą "mapę" zapachów z ulicy, pracy, komunikacji, parku czy własnego domu.
Nie trzeba od razu dorabiać do tego wielkiej historii. Pies po prostu sprawdza zapach, który go zainteresował. Problem zaczyna się wtedy, gdy robi to nachalnie, skacze, wciska nos w człowieka, ignoruje sygnały opiekuna albo nie daje gościowi przestrzeni.
Wtedy nie chodzi już o sam psi nos, ale o brak kontroli nad zachowaniem. Pies może mieć naturalną potrzebę wąchania, ale człowiek ma prawo nie chcieć, by zwierzę wchodziło mu w tak osobistą przestrzeń.
Czy trzeba psa za to karać?
Nie. Krzyk, szarpanie, odpychanie psa kolanem albo karcenie po fakcie zwykle niewiele daje. Pies może nie zrozumieć, za co został ukarany, albo zacząć jeszcze bardziej ekscytować się przy gościach. Lepiej nauczyć go innego zachowania, które będzie dla niego jasne i opłacalne.
Najprostszy kierunek to przekierowanie. Zanim pies zdąży podbiec i włożyć nos tam, gdzie nie powinien, opiekun prosi go o znane polecenie: "siad", "na miejsce", "zostań" albo "chodź". Gdy pies wykona zadanie, dostaje nagrodę. W ten sposób uczy się, że przy wejściu gościa nie trzeba rzucać się do obwąchiwania, bo bardziej opłaca się usiąść, podejść spokojnie albo wrócić na posłanie.
Pomaga też przygotowanie sytuacji. Jeśli pies bardzo ekscytuje się wizytami, warto mieć przy drzwiach smaczki, zabawkę albo matę do lizania. Gość wchodzi, a pies dostaje zadanie. To nie jest "przekupywanie", tylko nauka nowego schematu.
Czego nie robić przy gościach?
Najgorsze jest czekanie, aż pies zrobi coś krępującego, a potem nerwowe przepraszanie i odciąganie go w ostatniej chwili. Dla psa taka sytuacja bywa chaotyczna: najpierw dostaje dostęp do bardzo ciekawego zapachu, potem człowiek nagle się denerwuje, gość się cofa, wszyscy mówią podniesionym głosem. To może tylko zwiększać pobudzenie.
Lepiej uprzedzić zachowanie. Jeśli wiesz, że pies tak robi, nie pozwalaj mu od razu witać gości przy drzwiach. Daj mu chwilę na uspokojenie, poproś o siad, nagrodź spokojne zachowanie i dopiero potem pozwól podejść. Możesz też poprosić gościa, żeby przez moment nie pochylał się nad psem, nie głaskał go po głowie i nie nakręcał powitania wysokim głosem.
Nie warto też pozwalać psu na wszystko tylko dlatego, że "on tak poznaje ludzi". Tak, wąchanie jest naturalne. Ale życie z ludźmi wymaga zasad. Pies może poznawać świat nosem, a jednocześnie uczyć się, że nie każdy człowiek chce być obwąchiwany w tak bliskim kontakcie.
Jak nauczyć psa bardziej kulturalnego powitania?
Najlepiej ćwiczyć, gdy pies nie jest jeszcze maksymalnie pobudzony. Poproś domownika albo znajomego o pomoc. Osoba wchodzi spokojnie, a Ty prosisz psa o siad albo kontakt wzrokowy. Gdy pies zamiast rzucać się do wąchania zachowuje dystans, dostaje nagrodę. Jeśli podbiega zbyt nachalnie, gość zatrzymuje się, odwraca bokiem i nie wzmacnia zachowania uwagą.
Można też nauczyć psa witania się z ręką. Gość podaje dłoń do powąchania, pies spokojnie ją obwąchuje, a potem dostaje nagrodę za odejście albo siad. To daje psu informację zapachową, ale w sposób mniej krępujący dla człowieka.
Przy bardzo pobudliwych psach dobrze działa komenda "na miejsce". Pies uczy się, że dzwonek do drzwi albo wejście gościa oznacza przejście na legowisko. Dopiero gdy emocje opadną, może podejść się przywitać. To szczególnie przydatne w domach, gdzie często pojawiają się dzieci, osoby starsze albo goście, którzy boją się psów.
Kiedy zachowanie powinno niepokoić?
Samo wąchanie ludzi nie jest objawem choroby. Niepokoić może dopiero nagła, wyraźna zmiana zachowania. Jeśli pies wcześniej tego nie robił, a nagle stał się natarczywy, pobudzony, niespokojny, obsesyjnie wącha ludzi, liże okolice intymne domowników albo nie daje się odwołać, warto przyjrzeć się całej sytuacji.
Czasem problemem jest stres, nadmiar emocji, brak treningu, za mało spokojnej aktywności węchowej albo brak jasnych zasad przy powitaniach. Jeśli pies dodatkowo nadmiernie liże własne okolice intymne, ma trudności z oddawaniem moczu, brzydki zapach, wypływ, ból, zaczerwienienie albo często się drapie, to już temat dla lekarza weterynarii. Wtedy nie chodzi o obwąchiwanie ludzi, ale o możliwy problem zdrowotny u samego psa.
Naturalne nie znaczy, że trzeba na to pozwalać
Pies, który wącha ludzi w kroczu, nie jest "zboczony" ani złośliwy. Jest zwierzęciem, które zbiera informacje nosem. Dla niego zapach mówi więcej niż twarz, ubranie czy słowa. To, co dla człowieka jest krępujące, dla psa bywa zwykłym sposobem poznawania świata.
Nie oznacza to jednak, że opiekun ma bezradnie rozkładać ręce. Naturalne zachowanie można kulturalnie przekierować. Pies może nauczyć się spokojnego powitania, wąchania dłoni, siadania przy gościu albo odejścia na miejsce. Dzięki temu nikt nie musi się wstydzić, a pies nadal dostaje jasną informację: możesz poznawać ludzi, ale nie musisz robić tego nosem w miejscu, które dla człowieka jest zbyt osobiste.