Czy usługi groomerskie są konieczne dla wszystkich psów? Nie każda rasa potrzebuje pielęgnacji w salonie

Usługi groomerskie coraz częściej kojarzą się nie tylko ze strzyżeniem psa, ale z normalną częścią opieki nad zwierzęciem. To jednak nie znaczy, że każdy pies musi regularnie chodzić do salonu. Jednym wystarczy czesanie w domu, obcinanie pazurów i okazjonalna kąpiel, inne bez fachowej pielęgnacji szybko dorobią się kołtunów, podrażnień skóry i problemów z higieną. Najważniejsze pytanie nie brzmi więc: "czy groomer jest potrzebny każdemu psu?", ale: "jakiej pielęgnacji potrzebuje konkretny pies?".

Czy każdy pies potrzebuje wizyty u groomera?Czy każdy pies potrzebuje wizyty u groomera?
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Czy każdy pies musi chodzić do groomera?

Nie, nie każdy pies musi korzystać z usług groomera. Wiele psów krótkowłosych można z powodzeniem pielęgnować w domu, jeśli opiekun robi to regularnie i ma podstawowe akcesoria: szczotkę lub rękawicę do sierści, grzebień dobrany do typu okrywy, obcinacz do pazurów, preparat do czyszczenia uszu zalecony przez specjalistę i delikatny szampon dla psów.

Ale każdy pies potrzebuje pielęgnacji. To ważna różnica. Brak wizyt u groomera nie oznacza, że psa można zostawić "samemu sobie". Sierść trzeba kontrolować, pazury sprawdzać, łapy oglądać po spacerach, uszy obserwować, a skórę regularnie przeglądać. Pielęgnacja nie jest dodatkiem dla wystawowych ras. To element zdrowia i komfortu psa.

Groomer staje się szczególnie ważny wtedy, gdy opiekun nie potrafi bezpiecznie obciąć pazurów, pies bardzo stresuje się przy czesaniu, sierść szybko się filcuje albo rasa wymaga strzyżenia, trymowania lub regularnego rozczesywania trudnych miejsc.

Groomer to nie tylko fryzjer dla psa

Wielu osobom groomer kojarzy się z kokardką, perfumami i fantazyjnym strzyżeniem. Tymczasem dobra pielęgnacja psów ma dużo bardziej praktyczny sens. Chodzi o usunięcie martwej sierści, rozczesanie podszerstka, skrócenie pazurów, oczyszczenie okolic łap, brzucha, odbytu, uszu i oczu, a czasem też o wykrycie problemów, których opiekun wcześniej nie zauważył.

Podczas pielęgnacji można zobaczyć zaczerwienienia skóry, łupież, guzki, pchły, kleszcze, bolesne miejsca, odparzenia albo kołtuny schowane pod wierzchnią warstwą sierści. To nie zastępuje wizyty u weterynarza, ale bywa pierwszym sygnałem, że z psem dzieje się coś niepokojącego.

Dlatego usługi groomerskie nie są wyłącznie kwestią estetyki. U wielu psów to sposób na utrzymanie skóry i sierści w dobrym stanie.

Które psy najczęściej potrzebują regularnych wizyt u groomera?

Najczęściej regularnej pomocy groomera wymagają psy z sierścią długą, kręconą, jedwabistą, szybko rosnącą albo podatną na kołtuny. Dotyczy to m.in. takich ras jak pudel, bichon frise, maltańczyk, shih tzu, yorkshire terrier, hawańczyk, coton de tulear, lagotto romagnolo, cocker spaniel, spaniel kontynentalny papillon czy niektóre mieszańce w typie doodle.

U takich psów problemem nie jest tylko długość sierści. Kołtuny często powstają w miejscach, których nie widać od razu: za uszami, pod pachami, w pachwinach, pod obrożą, na brzuchu, przy ogonie i między tylnymi łapami. Pies może wyglądać z zewnątrz dobrze, a pod spodem mieć zbite, bolesne filce przy samej skórze.

Regularnego groomingu mogą wymagać też rasy szorstkowłose, na przykład sznaucer, west highland white terrier, foksterier czy jamnik szorstkowłosy. W ich przypadku pielęgnacja często nie polega na zwykłym strzyżeniu maszynką, ale na trymowaniu, czyli usuwaniu martwego włosa. Nie każdy salon robi to dobrze, dlatego warto pytać o doświadczenie z konkretnym typem sierści.

Którym psom często wystarczy pielęgnacja w domu?

Psy krótkowłose zwykle nie potrzebują regularnego strzyżenia. Labrador retriever, beagle, bokser, dalmatyńczyk, whippet, doberman, mops, buldog francuski czy krótkowłosy kundelek mogą dobrze funkcjonować bez stałych wizyt w salonie, jeśli opiekun dba o szczotkowanie, kąpiel wtedy, gdy jest potrzebna, pazury i kontrolę skóry.

To jednak nie znaczy, że takie psy są "bezobsługowe". Krótka sierść też wypada, wbija się w dywany i ubrania, a skóra może się brudzić, łuszczyć albo reagować alergicznie. Krótkowłosy pies może też mieć problem z pazurami, jeśli nie ściera ich naturalnie podczas spacerów.

U psów z krótką sierścią groomer bywa potrzebny okazjonalnie: przed okresem linienia, po tarzaniu się w czymś intensywnie pachnącym, przy trudnych pazurach, u psa starszego albo wtedy, gdy opiekun nie radzi sobie z pielęgnacją w domu.

Psy z podszerstkiem: tutaj nie chodzi o modne cięcie

Osobną grupą są psy z podszerstkiem, czyli gęstą warstwą sierści pod włosem okrywowym. To m.in. husky, samoyed, owczarek niemiecki, golden retriever, border collie, corgi, akita, shiba, owczarek australijski czy berneński pies pasterski. U takich psów najważniejsze jest regularne wyczesywanie martwego podszerstka, szczególnie w okresie linienia.

Częsty błąd polega na tym, że opiekun chce ogolić psa z podszerstkiem "na lato", bo wydaje mu się, że zwierzęciu będzie chłodniej. To nie zawsze jest dobry pomysł. U wielu ras podwójna okrywa chroni skórę przed słońcem, przegrzaniem, zimnem i uszkodzeniami. Zbyt krótkie golenie może zaburzyć naturalną strukturę sierści.

Jeśli pies z podszerstkiem bardzo linieje, lepszym rozwiązaniem zwykle nie jest radykalne strzyżenie, ale porządne wyczesanie, kąpiel, suszenie i usunięcie martwego włosa. To można zrobić w domu, ale przy dużym psie i bardzo gęstej sierści profesjonalny groomer bywa dużym ułatwieniem.

Kiedy groomer jest naprawdę potrzebny?

Groomer jest szczególnie potrzebny wtedy, gdy sierść psa zaczyna się filcować, opiekun nie może rozczesać kołtunów bez bólu, pies nie pozwala dotykać łap, pazury są za długie, sierść między opuszkami utrudnia chodzenie albo okolice oczu, uszu i odbytu wymagają regularnego porządkowania.

Wizyta w salonie może być też rozsądna przy psach starszych, otyłych, chorych albo bardzo dużych. Taki pies może mieć problem z długim staniem, obracaniem się, wchodzeniem do wanny czy spokojnym znoszeniem pielęgnacji. Doświadczony groomer wie, jak pracować szybciej, bezpieczniej i z mniejszym stresem dla zwierzęcia.

Jeśli jednak na skórze są rany, silne zaczerwienienie, ropa, nieprzyjemny zapach, ból, świąd albo nagła utrata sierści, lepszym adresem jest najpierw lekarz weterynarii. Groomer może pomóc w pielęgnacji, ale nie powinien zastępować diagnostyki chorób skóry.

Czy można samemu strzyc psa w domu?

Można, ale nie zawsze warto zaczynać od maszynki i nożyczek. Domowa pielęgnacja jest świetnym rozwiązaniem, jeśli obejmuje czesanie, przyzwyczajanie psa do dotyku, mycie łap, kontrolę uszu, delikatne kąpiele i naukę spokojnego stania. To są rzeczy, które opiekun powinien robić regularnie.

Strzyżenie w domu wymaga jednak wiedzy i ostrożności. Łatwo zaciąć skórę w okolicy pachwin, uszu, fałd, sutków, łap i brzucha. Jeszcze większy problem pojawia się wtedy, gdy opiekun próbuje wycinać kołtuny nożyczkami. Zbita sierść leży często bardzo blisko skóry, a skóra pod kołtunem bywa naciągnięta i podrażniona. Wtedy nietrudno o bolesne skaleczenie.

Jeśli pies ma prostą sierść i wymaga tylko lekkiego podcięcia, można nauczyć się podstaw. Jeśli jednak ma trudny typ okrywy, dużo kołtunów, panicznie boi się zabiegów albo wymaga konkretnej techniki, bezpieczniej skorzystać z pomocy profesjonalisty.

Jak często pies powinien chodzić do groomera?

Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich psów. Jedne rasy mogą potrzebować wizyty co kilka tygodni, inne kilka razy w roku, a jeszcze inne tylko okazjonalnie. Wszystko zależy od typu sierści, tempa jej wzrostu, stylu życia psa, pory roku, aktywności na spacerach i tego, ile opiekun robi sam w domu.

Pies długowłosy albo kręcony, którego nikt regularnie nie czesze, może wymagać groomera znacznie częściej niż pies tej samej rasy pielęgnowany codziennie. Z kolei krótkowłosy pies, który dużo spaceruje po lesie, tarza się, pływa albo ma problemy skórne, może potrzebować kąpieli i kontroli częściej niż "kanapowy" pies z podobną sierścią.

Najlepsza zasada jest prosta: nie czekać, aż pies zacznie wyglądać źle. Kołtuny, za długie pazury i brudne uszy to nie tylko problem estetyczny. To sygnał, że pielęgnacja została odłożona za długo.

Jak wybrać dobrego groomera?

Dobry groomer powinien zapytać o rasę, wiek psa, stan zdrowia, wcześniejsze doświadczenia, reakcję na dotyk, problemy skórne i oczekiwania opiekuna. Nie powinien obiecywać wszystkiego od razu, szczególnie przy psie mocno skołtunionym, lękowym albo agresywnym. Czasem najważniejszy jest komfort psa, a nie idealna fryzura.

Warto zwrócić uwagę, czy salon pracuje na spokojnie, czy psy nie czekają długo w hałasie, czy narzędzia są czyste, a groomer jasno tłumaczy, co będzie robił. Dobre miejsce nie wyśmiewa pytań opiekuna i nie robi z psa "pluszaka do stylizacji". Pies ma wyjść z salonu czysty, bezpieczny i możliwie spokojny, a nie tylko ładny na zdjęciu.

Przy rasach wymagających konkretnej techniki, np. trymowania, warto pytać wprost, czy groomer ma doświadczenie z daną rasą. Sznaucer, westie czy terrier nie zawsze powinny być traktowane tak samo jak pies do zwykłego cięcia maszynką.

Podsumowanie: groomer nie dla każdego, pielęgnacja wszystkich psów

Usługi groomerskie nie są konieczne dla wszystkich psów, ale pielęgnacja jest konieczna u każdego psa. Krótkowłosy pies może przez całe życie nie potrzebować regularnego salonu, jeśli opiekun dba o sierść, pazury, łapy i skórę w domu. Pies długowłosy, kręcony, szorstkowłosy albo z gęstym podszerstkiem może bez groomera szybko zacząć cierpieć z powodu kołtunów, brudu, przegrzania skóry albo zaniedbanych pazurów.

Najważniejsze jest to, żeby nie kierować się modą ani samym wyglądem psa. Pudel, maltańczyk, bichon czy shih tzu mogą wyglądać uroczo, ale ich sierść wymaga systematycznej pracy. Labrador albo beagle nie potrzebują wymyślnej fryzury, ale nadal trzeba je czesać, kąpać wtedy, gdy jest taka potrzeba, i kontrolować pazury.

Groomer nie jest obowiązkiem dla każdego psa. Obowiązkiem jest natomiast taka pielęgnacja, która pozwala psu żyć wygodnie, zdrowo i bez bólu.

Wybrane dla Ciebie