Pies chce pić ze stawu, fontanny albo kałuży? W upał to częsty błąd opiekunów

W gorący dzień pies potrafi ciągnąć do każdej wody. Kałuża po deszczu, fontanna w parku, brzeg zalewu albo mały staw między blokami mogą wyglądać jak szybki ratunek. Opiekun myśli wtedy: "niech się napije, przecież jest upał". Problem w tym, że taka woda może być bardziej ryzykowna, niż wygląda.

Fontanna czy staw w centrum miasta to nie psia miskaFontanna czy staw w centrum miasta to nie psia miska
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Staw w parku wygląda niewinnie. Dla psa nie zawsze taki jest

Najbardziej zdradliwe są miejsca, które wyglądają "naturalnie": parkowy staw, zalew, rów z wodą, oczko przy ścieżce spacerowej albo płytki zbiornik, do którego podchodzą ptaki, gryzonie i inne psy. W upał taka woda nagrzewa się, stoi, zbiera zanieczyszczenia i może szybko stać się mieszanką bakterii, pasożytów, odchodów zwierząt oraz resztek chemii spływającej z chodników i trawników.

Pies nie ocenia wody tak jak człowiek. Dla niego staw w parku pachnie ciekawie: mułem, kaczkami, trawą, innymi zwierzętami i wszystkim, co działo się tam wcześniej. To właśnie ten zapach może go przyciągać. Niestety, to, co dla psa jest interesujące, dla jego żołądka nie musi być bezpieczne.

Szczególnie ostrożnie trzeba podchodzić do wody stojącej, zielonkawej, mętnej, pieniącej się albo takiej, przy której unosi się nieprzyjemny zapach. Jeśli na powierzchni widać kożuch, smugi, nalot przypominający farbę albo "zupę" z glonów, pies nie powinien ani pić, ani wchodzić do takiej wody.

Zalew albo jezioro też nie zawsze oznacza bezpieczną wodę

Wielu opiekunów bardziej boi się kałuży niż zalewu. Tymczasem latem problemem może być również woda w większych zbiornikach, zwłaszcza przy brzegu. To właśnie tam pies najczęściej pije: z płytkiej, ciepłej, zamulonej części, do której spływają liście, odchody ptaków, resztki jedzenia, błoto i wszystko, co zostawiają ludzie.

Nie chodzi o to, że każdy spacer nad wodą jest zagrożeniem. Chodzi o prostą zasadę: pies nie powinien traktować stawu, zalewu ani fontanny jak poidła. Jeśli idziecie nad wodę, lepiej zabrać własną butelkę i składaną miskę. To szczególnie ważne w upał, gdy pies szybciej się męczy, mocniej dyszy i chętniej pije z pierwszego miejsca, które znajdzie.

Warto uważać także po burzach i ulewach. Woda może wyglądać świeżo, ale spływa do niej brud z ulic, chodników, trawników i parkingów. Dla psa jeden łyk zwykle nie musi oznaczać katastrofy, ale regularne pozwalanie na picie z takich miejsc to proszenie się o kłopoty.

Fontanna w centrum miasta to nie psia miska

Fontanna wygląda czysto, bo woda się rusza. To jednak nie znaczy, że nadaje się do picia. W wielu fontannach woda krąży w obiegu zamkniętym, zbiera kurz, ptasie odchody, liście, ślinę innych zwierząt i zanieczyszczenia z otoczenia. Do tego mogą dochodzić środki używane do utrzymania instalacji.

W upał pies może zatrzymać się przy fontannie i próbować pić, bo słyszy wodę, czuje wilgoć i szuka ochłody. Lepiej wtedy spokojnie go odprowadzić i od razu podać własną wodę. Zakaz bez alternatywy tylko zwiększy frustrację, zwłaszcza jeśli pies naprawdę jest spragniony.

Po takiej wodzie obserwuj psa

Nie każdy łyk ze stawu czy kałuży skończy się wizytą u weterynarza. Mimo to po spacerze warto obserwować psa, zwłaszcza jeśli pił z niepewnego miejsca. Niepokojące są wymioty, biegunka, apatia, osłabienie, gorączka, brak apetytu, ślinotok, chwiejny chód, drżenia, dezorientacja albo nietypowe zachowanie.

Najbardziej zdradliwa jest woda, która wygląda "dziwnie": ma zielony kolor, kożuch, pianę, smugi albo nalot przypominający rozlaną farbę. Pies nie powinien jej pić ani się w niej kąpać. Jeśli jednak do tego doszło, nie warto czekać do następnego dnia i obserwować w nadziei, że problem sam minie. Przy podejrzeniu sinic liczy się szybka reakcja: telefon do weterynarza, opis miejsca i informacja, czy pies pił wodę, wszedł do niej, czy tylko miał z nią kontakt.

Wybrane dla Ciebie