Pies dyszy po spacerze. Kiedy to normalne, a kiedy trzeba reagować?

Pies wraca ze spaceru, kładzie się na podłodze i zaczyna mocno dyszeć. Dla wielu opiekunów to zwykły widok, zwłaszcza po zabawie, biegu albo wyjściu w ciepły dzień. Zwykle nie ma w tym nic niepokojącego, bo pies właśnie w ten sposób próbuje się ochłodzić. Problem zaczyna się wtedy, gdy dyszenie nie słabnie, a do tego dochodzą inne objawy.

Co zrobić, gdy pies dyszy za mocno po spacerze?Co zrobić, gdy pies dyszy za mocno po spacerze?
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Po spacerze pies może dyszeć. To jego sposób na chłodzenie

Człowiek się poci. Pies przede wszystkim dyszy. Gdy jest mu ciepło albo gdy właśnie wrócił z bardziej aktywnego spaceru, otwiera pysk, wysuwa język i oddycha szybciej. W ten sposób pomaga organizmowi oddać nadmiar ciepła.

Dlatego pies, który po spacerze przez chwilę dyszy, pije wodę, kładzie się w chłodniejszym miejscu i stopniowo się uspokaja, zwykle nie daje powodów do paniki. To normalne po biegu, zabawie z innym psem, intensywnym węszeniu albo spacerze w słońcu.

Warto jednak patrzeć nie tylko na samo dyszenie, ale na całego psa. Czy reaguje na opiekuna? Czy chce pić? Czy oddech po kilku minutach robi się spokojniejszy? Czy pies wygląda na zmęczonego, ale kontaktowego? To są ważniejsze wskazówki niż sam fakt, że pies ziaje.

Gdy dyszenie nie słabnie

Niepokoić powinno dyszenie psa, które jest bardzo intensywne i nie zmniejsza się mimo odpoczynku w cieniu albo chłodnym pomieszczeniu. Szczególnie wtedy, gdy pupil nie może znaleźć sobie miejsca, dyszy coraz głośniej, ma szeroko otwarty pysk i wygląda, jakby nie potrafił złapać komfortu.

Czerwoną flagą są też dodatkowe objawy:

  • osłabienie,
  • chwiejny chód,
  • wymioty albo biegunka,
  • bardzo mocne ślinienie,
  • czerwone, blade, sine albo nietypowo ciemne dziąsła,
  • dezorientacja,
  • szklisty wzrok,
  • głośny, chrapliwy albo świszczący oddech,
  • zapaść.

W takiej sytuacji nie warto czekać, aż "samo przejdzie". To może być przegrzanie albo początek udaru cieplnego. U psa taki stan potrafi rozwijać się szybko.

Upał to nie jedyny problem. Liczy się też wilgoć, asfalt i tempo spaceru

Wielu opiekunów patrzy tylko na temperaturę w telefonie. Tymczasem pies odczuwa spacer inaczej niż człowiek. Ma futro, idzie bliżej nagrzanej ziemi, a łapy stawia bezpośrednio na asfalcie albo chodniku.

Dodatkowo problemem jest wilgotne powietrze. W duszny dzień pies może gorzej oddawać ciepło, nawet jeśli temperatura nie wygląda jeszcze "dramatycznie". Dlatego krótki spacer w pełnym słońcu może być dla niego trudniejszy niż dłuższe wyjście rano albo wieczorem.

Najbezpieczniej obserwować psa już w trakcie spaceru. Jeśli zaczyna mocno dyszeć, zwalnia, szuka cienia, kładzie się albo ciągnie w stronę domu, to nie jest upór ani lenistwo. To może być sygnał, że organizm ma dość.

Te psy trzeba obserwować szczególnie uważnie

Nie każdy pies znosi wysiłek i ciepło tak samo. Większej ostrożności wymagają psy krótkopyskie, czyli m.in. mopsy, buldogi francuskie, buldogi angielskie, shih tzu czy boksery. U nich samo oddychanie bywa trudniejsze, a chłodzenie organizmu mniej skuteczne.

Bardziej narażone są też psy starsze, szczenięta, psy z nadwagą, psy z chorobami serca lub układu oddechowego oraz rasy o gęstej sierści. Taki pies nie musi przebiec kilku kilometrów, żeby się przegrzać. Wystarczy duszne powietrze, nagrzany chodnik i spacer zaplanowany wtedy, gdy słońce grzeje najmocniej.

Dlatego latem lepiej zrezygnować z zasady: "musi się wybiegać". W gorący dzień mądrzejszy bywa krótki spacer na potrzeby fizjologiczne, mata węchowa w domu i spokojne zabawy zamiast gonitwy za piłką.

Co zrobić, gdy pies dyszy za mocno po spacerze?

Najpierw przerwij aktywność. Zaprowadź psa do cienia albo chłodnego, przewiewnego miejsca. Podaj mu wodę, ale nie zmuszaj do picia na siłę. Możesz schładzać go wodą chłodną, nie lodowatą, zwłaszcza w okolicy brzucha, szyi i pachwin.

Dobrym pomysłem jest też ruch powietrza: wentylator, uchylone okno, klimatyzacja w aucie podczas drogi do lecznicy. Nie przykrywaj psa szczelnie mokrym ręcznikiem, bo to może zatrzymać ciepło przy ciele. Jeśli używasz ręcznika, lepiej położyć go pod psem albo często go wymieniać i zwilżać.

Jeśli pies jest słaby, chwieje się, wymiotuje, ma zaburzenia świadomości, bardzo mocno się ślini albo dyszy tak, jakby nie mógł przestać, trzeba skontaktować się z weterynarzem. Przy podejrzeniu udaru cieplnego liczy się czas.

Spacer ma pomóc, a nie wyczerpać

Dyszenie po spacerze nie musi od razu oznaczać problemu. Ważne jest to, co dzieje się później. Jeśli pies po kilku minutach odpoczynku, dostępie do wody i przejściu w chłodniejsze miejsce stopniowo się uspokaja, zwykle nie ma powodu do paniki. Niepokoić powinien pies, który nie dochodzi do siebie, słabnie, oddycha coraz ciężej albo wygląda inaczej niż zwykle.

Jeśli nie jest lepiej, nie warto tłumaczyć tego "zmęczeniem". Pies nie powie, że kręci mu się w głowie, jest mu niedobrze albo robi mu się słabo. Może tylko dyszeć, szukać cienia, zwalniać i wyglądać inaczej niż zwykle. I właśnie wtedy opiekun powinien zareagować.

Źródła: RSPCA, PDSA, Royal Veterinary College, Cornell University College of Veterinary Medicine, The Kennel Club.

Wybrane dla Ciebie