Po deszczu sprawdź trawnik. Te grzyby mogą zatruć psa

Kilka ciepłych i deszczowych dni wystarczy, aby na trawniku pojawiły się grzyby. Większość nie stanowi poważnego zagrożenia, ale niebezpiecznych gatunków nie da się rozpoznać wyłącznie po kolorze czy kształcie.

Pies zjadł grzyba. Co robić?Pies zjadł grzyba. Co robić?
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Jeśli pies zje nieznany grzyb, nie należy czekać na pierwsze objawy.

Sprawdź ogród po deszczu

Grzyby mogą pojawić się niemal z dnia na dzień. Wyrastają na trawniku, pod krzewami, przy pniach drzew, w wilgotnej ściółce i w miejscach, w których pod ziemią pozostały stare korzenie lub kawałki drewna. Sprzyja im wilgoć, dlatego szczególną czujność warto zachować po intensywnych opadach.

Pies wypuszczony do ogrodu zwykle nie omija nowych zapachów. Może grzyb powąchać, polizać, rozgryźć albo połknąć, zanim właściciel zdąży zareagować. Szczególnie uważnie należy pilnować szczeniąt oraz zwierząt, które próbują zjadać znalezione na ziemi resztki.

Nie każdy grzyb na trawniku jest trujący
Po deszczu na trawniku mogą pojawić się grzyby niebezpieczne dla psa. © Licencjodawca

Po okresach wilgotnej pogody regularnie sprawdzać teren, po którym porusza się zwierzę. Dzikie grzyby mogą rosnąć nie tylko w lesie, ale również na przydomowym trawniku, w parku i na miejskim skwerze.

Nie każdy jest trujący

Grzyby na trawniku nie muszą oznaczać zagrożenia. Większość gatunków pojawiających się w ogrodzie nie szkodzi roślinom. Przeciwnie, pomaga rozkładać obumarłe fragmenty drewna i inne resztki organiczne, dzięki czemu składniki odżywcze wracają do gleby.

Problem polega na tym, że wśród nich mogą znaleźć się także gatunki toksyczne. Nie istnieje jedna cecha, która pozwala bezpiecznie odróżnić grzyb jadalny od trującego. Nie można kierować się wyłącznie kolorem kapelusza, zapachem, obecnością blaszek ani tym, że grzyb został wcześniej nadgryziony przez ślimaka.

Nawet doświadczone osoby mogą mieć trudności z identyfikacją niewielkiego, uszkodzonego lub częściowo rozłożonego owocnika. Z punktu widzenia bezpieczeństwa psa najlepiej więc traktować każdy nieznany grzyb jako potencjalnie niebezpieczny.

Pomagają glebie, ale mogą zaszkodzić psu

W polskich ogrodach można spotkać między innymi kołpaczka szorstkozarodnikowego, który często wyrasta na trawnikach, oraz czernidłaczka błyszczącego, pojawiającego się przy pniakach, korzeniach i resztkach drewna. W ogrodach, parkach i zaroślach można natrafić również na sromotnika smrodliwego, nazywanego też sromotnikiem bezwstydnym.

Wiele takich gatunków pomaga rozkładać martwe drewno, korzenie i inne resztki organiczne, dzięki czemu zawarte w nich składniki wracają do gleby. Nie oznacza to jednak, że grzyby są bezpieczne dla psa. Bez pewnego rozpoznania każdy dziki gatunek najlepiej traktować jako potencjalnie niebezpieczny.

Objawy mogą pojawić się później

Reakcja zależy od gatunku grzyba, ilości zjedzonego fragmentu oraz wielkości i stanu zdrowia psa. Część zatruć powoduje przede wszystkim wymioty, biegunkę, ból brzucha i osłabienie. Inne mogą prowadzić do zaburzeń koordynacji, nadmiernego ślinienia, drżeń mięśni, dezorientacji lub drgawek.

Najgroźniejsze toksyny mogą uszkadzać wątrobę albo nerki. W takim przypadku pies początkowo może nie wyglądać na chorego. Przy niektórych zatruciach problemy żołądkowe pojawiają się dopiero po 6–24 godzinach, a po chwilowej poprawie stan zwierzęcia może ponownie gwałtownie się pogorszyć.

Nie należy więc zakładać, że nic się nie stało, ponieważ pies po zjedzeniu grzyba nadal biega, je i zachowuje się normalnie. Brak natychmiastowych objawów nie wyklucza zatrucia.

Pies zjadł grzyba. Co robić?

Najpierw należy uniemożliwić mu zjedzenie kolejnych kawałków i jak najszybciej skontaktować się z lekarzem weterynarii. Nie trzeba czekać na wymioty, osłabienie ani inne oznaki choroby. W przypadku części toksyn czas rozpoczęcia leczenia może zdecydować o rokowaniu.

Warto sfotografować grzyb z góry, z boku i od spodu. Na zdjęciu powinny być widoczne kapelusz, trzon, blaszki lub pory oraz miejsce, w którym wyrósł. Jeżeli jest to bezpieczne, można zabrać cały owocnik lub jego pozostałości. Zaleca się zawinięcie próbki w lekko wilgotny ręcznik papierowy, co lepiej chroni jej wygląd niż szczelna plastikowa torba.

Lekarzowi trzeba przekazać, kiedy mogło dojść do zjedzenia grzyba, jak duży fragment zniknął i czy pojawiły się jakiekolwiek objawy. Nie wolno samodzielnie wywoływać wymiotów, podawać mleka, soli, oleju, węgla aktywowanego ani innych domowych "odtrutek". Takie działania powinny być podejmowane wyłącznie po otrzymaniu konkretnych instrukcji od weterynarza.

Usuń je przed wypuszczeniem psa

Grzyby znajdujące się w zasięgu psa najlepiej zebrać w rękawiczkach i wyrzucić w miejscu, do którego zwierzę nie ma dostępu. Samo dotknięcie owocnika zwykle nie prowadzi do zatrucia, ale po zakończeniu pracy należy umyć ręce. Najważniejsze jest niedopuszczenie do połknięcia grzyba.

Usunięcie widocznego kapelusza i trzonu nie oznacza, że grzyb zniknął na stałe. Owocnik jest tylko krótkotrwałą częścią większej grzybni znajdującej się w glebie, drewnie lub wśród korzeni. Po kolejnych opadach w tym samym miejscu mogą pojawić się następne grzyby.

Nie ma potrzeby polewania trawnika wybielaczem, octem, solą ani przypadkowymi preparatami grzybobójczymi. Takie środki mogą uszkodzić trawę i stworzyć dodatkowe zagrożenie dla zwierzęcia. Środki grzybobójcze przeznaczone do zwalczania ogrodowych owocników zwykle nie są dostępne, a w zdecydowanej większości przypadków ich stosowanie byłoby niepotrzebne.

Kontrola zajmuje kilka minut

Po deszczu warto obejść ogród przed wypuszczeniem psa. Szczególnej uwagi wymagają zacienione części trawnika, okolice kompostownika, ściółka z kory, miejsca po wyciętych drzewach oraz przestrzeń pod krzewami.

Nie każdy grzyb rosnący w ogrodzie jest trujący. Bez pewnej identyfikacji trudno jednak ocenić zagrożenie, a konsekwencje pomyłki mogą być poważne. Regularne usuwanie owocników jest prostsze i bezpieczniejsze niż sprawdzanie, czy pies zdążył już któregoś spróbować.

Wybrane dla Ciebie